Z okazji narodowego Święta Niepodległości, już po raz trzeci, odbył się w Gnieźnie Gnieźnieński Bieg Niepodległości. Wszyscy uczestnicy – ok. 600 biegaczy po odśpiewaniu hymnu państwowego wyruszyło spod katedry o godzinie 11.11 w 11-kilometrowy bieg ulicami pierwszej stolicy.

– Jak zwykle było dzisiaj biało-czerwono. To było dla nas najważniejsze, żebyśmy odwoływali się do naszych symboli narodowych – do biało-czerwonej flagi, do orzełków podczas trzeciej edycji Gnieźnieńskiego Biegu Niepodległości. Pogoda może nie do końca taka, jaką zawodnicy i kibice by chcieli, ale gorąca atmosfera na pewno nas tutaj rozgrzeje. Trasa jest wymagająca – górzysta trasa w nizinnym terenie, taka mocno selektywna, wymagająca, ale koniec sezonu, zawodnicy chcą się pobawić. W tym roku mamy rekordową liczbę uczestników, bo ponad 650 osób zgłosiło się do biegu, a na ten moment ponad 500 osób odebrało już numery startowe. Jesteśmy gotowi i czekamy na start. W Gnieźnieńskim Biegu Niepodległości przede wszystkim chodzi o dobrą zabawę, o ten współczesny sposób świętowania i demonstrowania swojego patriotyzmu – mówił na kilka minut przed startem biegu Andrzej Krzyścin, organizator dzisiejszego wydarzenia.

– Każdy start w biegu jest fajny, a tym bardziej jeśli można w taki sposób uczcić właśnie takie święto, jakie jest dzisiaj, Święto Niepodległości. Poza tym każda okazja jest dobra, by wyjść z domu, pobiegać, tak rodzinnie, przyjacielsko – powiedział nam przed biegiem pan Michał Centka ze Złotowa, który wraz z żoną, synem i koleżanką przyjechał pierwszy raz na Gnieźnieński Bieg Niepodległości. – Chciałbym pogratulować organizatorom przygotowania biegu, bo organizacyjnie wszystko jest super poustawiane, oprawa widać, że jest OK, a trochę tych biegów zaliczyłem – dodał pan Michał.

Na mecie na gnieźnieńskim rynku, jako pierwszy, pojawił się Paweł Gorzelańczyk z czasem 00:37:47, który tak komentował swój udział w biegu: – Bardzo duże znaczenie ma dla mnie ta wygrana, zwłaszcza, że jestem z tych stron, bo pochodzę z okolicznego Trzemeszna. W sumie od zawsze chciałem wygrać w takim lokalnym biegu; bardzo mnie to cieszy. Trasa była ciężka, dużo podbiegów, naprawdę, ale nie wyobrażam sobie w 11. listopada nie wystartować w biegu; padło akurat na Gniezno, bo to moje rodzinne strony. Jeśli plan i treningi pozwolą to przyjadę tutaj też za rok.

Pierwszą kobietą, która przekroczyła linię mety była Marzena Siwińska z Witkowa, z czasem 00:48:16. – Biegłam tu pierwszy raz, straszyli mnie, że trasa będzie ciężka, ale szczerze powiem, że nie było najgorzej. Pomimo, że jestem teraz w okresie roztrenowania to całkiem nieźle mi się biegło. W zeszłym roku startowałam w Luboniu, a tutaj jest po prostu bliżej i stwierdziliśmy z grupą Witkowo Biega, że po co mamy jechać dalej skoro tutaj tez mamy fajny bieg. Podejrzewam, że przyjadę tu ponownie za rok, bo mi się podobało – mówiła po przekroczeniu mety.

Wśród biegaczy pojawił się także prezydent miasta Gniezna – Tomasz Budasz Tak mówił na mecie o swoich wrażeniach dotyczących biegu w ten wyjątkowy dzień: – Kiedy biegnie się i widzi się tych ludzi, którzy w taki sposób chcą upamiętnić 99. rocznicę odzyskania niepodległości, kiedy widzi się te tłumy na trasie, które dopingują to aż serce rośnie, pojawia się w każdym takie fantastyczne uczucie.

Klub Altom © 2020. All rights reserved.